piątek, 12 sierpnia 2011

Orange smile

Kto by pomyślał, że w Norwegii jestem już prawie rok! Wszystko wokół mnie pędzi z niesamowitą szybkością. Głowę mam pełną nowych informacji, wrażeń, doświadczeń. To niesamowite jak bardzo może zmienić się życie i spojrzenie na świat w ciągu zaledwie jednego roku. Mieszkam w przepięknym, spokojnym kraju wśród miłych, uśmiechniętych i pomocnych ludzi. I choć czasem jest trudno i wielu rzeczy jeszcze nie rozumiem, to czuję, że wszystko się do mnie uśmiecha. Nie wiem nawet kiedy moja garderoba stała się też bardziej kolorowa ;) Dzisiejsze zdjęcia zrobione zostały miesiąc temu, ale w Norwegii lato nadal trwa, więc fotografie są jak najbardziej aktualne. Wszechobecna zieleń była świetnym tłem dla tych żywych kolorów, które królowały w mojej szafie przez całe lato :)

English: I can't believe that I'm in Norway almost for a year! Everything around me is going so fast. I have so many new information, impressions, experiences. My life changed in so many areas in only few months - it's amazing. I live in beautiful, calm country. I am surrounded by nice, smiling and helpful people. And although some things are difficult and sometimes I don't understand everything, I feel that life is smiling to me. I don't even know when my closet became more colorful ;) The pictures were taken a month ago, but we still have summer in Norway so pictures are still current. Pervasive green  was a great background for these vibrant colours, which dominated in my closet all summer :)
Ania




fot. Piotrek

niedziela, 26 czerwca 2011

Striped sunday

Dziś nareszcie zaczynam spokojniej oddychać po ostatnich kilku trudnych miesiącach. Więcej czasu to dłuższy sen, smaczniejsze jedzenie, opanowane nerwy i oczywiście buszowanie po wyprzedażach ;) Sukienka, którą mam dziś na sobie pochodzi z wiosennej kolekcji H&M i jest już oczywiście sporo przeceniona. Mi spodobała się bardzo, bo pomimo rzucających się w oczy kolorowych pasków, jest dość uniwersalna. Pasuje i do obcasów i do płaskich trampek, z różnymi dodatkami może wyglądać zupełnie inaczej, ale i tak zawsze pozostanie na pierwszym planie ;) Poza tym nie jest uszyta z cienkiego materiału, a z dość mięsistej bawełnianej mieszanki dzięki czemu nadaje się idealnie na kapryśne, norweskie lato.

English: Today I can finally relax and calm my breath after few tough months. More time means longer sleep, more tasty food, nerves under controll and, of course, buying clothes on sales ;) The dress is from H&M's spring collection and now is already on sale. I liked it a lot. Despite the colourful stripes, it's quite universal. It suits to high - heels and to sneakers as well. It can look different with various kinds of accessorises, but it will be always on the foreground. Moreover the dress is made of densley woven cotton which is perfect for capricious Norwegian summer. 
Ania




fot. Piotrek

niedziela, 5 czerwca 2011

Laboratory

Tegoroczne krakowskie Laboratorium Mody to ciekawe, proste i "ekologiczne" stroje. Mi najbardziej do gustu przypadło kilka letnich sukienek z bawełnianej surówki - niby gdzieś to już widziałam, ale ostatnio moja tęsknota za latem jest tak wielka, że prawie wszystko co się z nim kojarzy przyjmuję bez cienia krytycznego spojrzenia ;) Zresztą - zobaczcie sami - czy ta pierwsza sukienka to nie metafora złotej plaży z kokosowymi palmami nad błękitnym oceanem?  Moja wyobraźnia szybuje... :) 

Fotografie z pokazu Laboratorium Mody 2011, które zostały mi przesłane przez Szkołę Artystycznego Projektowania Ubioru w Krakowie oprócz skomplikowanych i pracochłonnych form z surówki, przedstawiają również kwintesencję miejskiego i wiejskiego lata, czyli szorty, koszulki i plecione torby. Prościej się już nie da i w tym cały lata urok. 

English: Really simple, interesting and environmentally - friendly clothes were presented on Fashion Laboratory this year. I really like a few summer dresses made out of raw cotton - I have seen it somewhere before, but lately I miss summer so much, that almost everything what reminds me a summer, I take without criticism ;) In any case - look - this first dress is a metaphor of a gold beach with palms and blue ocean, isn't it? My imagination sails... :)

Pictures from Fashion Laboratory 2011, that were sent me by Szkola Artystycznego Projektowania Ubioru in Cracow, show quintessence of urban and rural summer as well - shorts, t - shirts and intertwined bags. It couldn't be simpler and this is the summer charm.
Ania








 fot. Piotr Kierat

niedziela, 1 maja 2011

Spring came!

Wiosna przyszła - wreszcie! W Norwegii z lekkim opóźnieniem - jeszcze 2 tygodnie temu pod drzwiami podziwiałam bielące się grudy śniegu, ale teraz jest już cudownie. Cieplej, słoneczniej, aż chce się pójść i posiedzieć na zieleniącej się trawce ;) W dzisiejszym zestawie dominują pasy i kwiaty. W tej chuście zakochałam się już dawno, ale okazji do jej noszenia miałam do tej pory niewiele. Za to teraz biorę ją ze sobą prawie wszędzie. Poprawia mi humor. I jeszcze te buty - wyglądają jak zimowe saszki, ale na zimę średnio się nadają. Są zbyt cienkie, a podeszwę mają tak gładką, że gdy zaryzykowałam założenie ich pewnego pięknego, mroźnego dnia przy upadku o mało nie złamałam ręki. Jednak na wiosnę, zwłaszcza taką wczesną i chłodną, nadają się doskonale. A może i podczas norweskiego lata kilka razy się przydadzą? :)

English: Finally, spring came! In Norway - with a slight delay - 2 weeks ago I saw lumps of snow next to the door, but now it is wonderful. Warmer, sunnier. I want to go and sit on the grass;) Flowers and strips dominate in today's set. I fell in love with this scarf long time ago, but so far I had little opportunity to wear it. But now I wear it almost anywhere. It improves my mood. And those shoes - they look like winter pixie boots, but are not suitable for winter. They are too thin, and the soles are so smooth that when I took the risk and I put them in one fine, frosty day, I fell down and almost broke my arm. But in the spring, especially this early and cold, are ideal. And may also be useful during the Norwegian summer? :)
Ania



fot. Piotrek