Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 czerwca 2011

Laboratory

Tegoroczne krakowskie Laboratorium Mody to ciekawe, proste i "ekologiczne" stroje. Mi najbardziej do gustu przypadło kilka letnich sukienek z bawełnianej surówki - niby gdzieś to już widziałam, ale ostatnio moja tęsknota za latem jest tak wielka, że prawie wszystko co się z nim kojarzy przyjmuję bez cienia krytycznego spojrzenia ;) Zresztą - zobaczcie sami - czy ta pierwsza sukienka to nie metafora złotej plaży z kokosowymi palmami nad błękitnym oceanem?  Moja wyobraźnia szybuje... :) 

Fotografie z pokazu Laboratorium Mody 2011, które zostały mi przesłane przez Szkołę Artystycznego Projektowania Ubioru w Krakowie oprócz skomplikowanych i pracochłonnych form z surówki, przedstawiają również kwintesencję miejskiego i wiejskiego lata, czyli szorty, koszulki i plecione torby. Prościej się już nie da i w tym cały lata urok. 

English: Really simple, interesting and environmentally - friendly clothes were presented on Fashion Laboratory this year. I really like a few summer dresses made out of raw cotton - I have seen it somewhere before, but lately I miss summer so much, that almost everything what reminds me a summer, I take without criticism ;) In any case - look - this first dress is a metaphor of a gold beach with palms and blue ocean, isn't it? My imagination sails... :)

Pictures from Fashion Laboratory 2011, that were sent me by Szkola Artystycznego Projektowania Ubioru in Cracow, show quintessence of urban and rural summer as well - shorts, t - shirts and intertwined bags. It couldn't be simpler and this is the summer charm.
Ania








 fot. Piotr Kierat

środa, 22 grudnia 2010

This Christmas

No właśnie - te Święta. Jakie będą? Na pewno inne, bo nie spodziewałam się, że spędzę je z dala od domu. Jestem w Norwegii już 3 miesiące. To zadziwiające, jak czas szybko leci. Wiele się wydarzyło w moim życiu w ostatnim czasie i pewnie wiele jeszcze się wydarzy. Tegoroczna Gwiazdka to będzie "coś". Ludzie, z którymi ją spędzę na pewno sprawią, że okaże się niezapomniana :) 

Dziś nie będzie ubrań, za to kilka zdjęć z bożonarodzeniowego jarmarku w Trondheim. Oczywiście najciekawszym stoiskiem było to z czerwono białymi lizakami poskręcanymi w fantazyjne spiralki albo wygiętymi w kształt laseczki ;) Życzę sobie i wszystkim czytającym tego bloga, żeby nadchodzące Święta były równie kolorowe i pełne słodkich chwil. Oby marzenia się spełniły! :)  

English: Well - this Christmas. How it will be? Certainly different, because I did not expect to spend Christmas away from home. I'm in Norway from 3 months. It's amazing how quickly time flies. A lot has happened in my life recently, and probably many more would happen. This year's Christmas it will be "something". People with whom I'll spend it make that it will be unforgettable :)

Today's post will be without clothes, it will be a few pictures from the Christmas Market in Trondheim. Of course, the most interesting booth was the red and white swirled lollipops in fancy spirals or bent in the shape of the rod;) I hope that the upcoming Christmas will be as colorful and full of sweet moments. Let the dreams come true! :)
Ania





fot. Ania

środa, 4 sierpnia 2010

Kierunek - Woodstock

Mimo, że Woodstock to nie Glastonbury i modowych trendsetterów próżno tam szukać, to jednak festiwal organizowany przez fundację Jurka Owsiaka ma swój niepowtarzalny charakter i pewien urok. Jadąc tam po raz pierwszy trzeba się przygotować na zupełnie nowe wrażenia, smaki, obrazy, widoki, muzykę i mnóstwo kurzu. Wmieszawszy się w tłum udało mi się podpatrzeć jak wyglądają i podsłuchać co mówią o festiwalu jego uczestnicy. Tegorocznym ciuchowym hitem, zresztą podobnie jak w latach ubiegłych, były ciężkie, wojskowe buty – glany, które noszone były do wszystkiego przez większość uczestników festiwalu. Dziewczyny i chłopaki, kobiety i mężczyźni wybierali to ciężkie obuwie, bo jak mówili – muzyka, której słuchają wymaga twardego stąpania po ziemi. Rzeczywiście, glany to jedne z najbardziej trwałych i prawie niezniszczalnych butów. To trafny wybór, zwłaszcza na okazję taką jak Woodstock, gdzie tony kurzu dawno zniszczyłyby delikatne baleriny, czy nawet dobre sportowe obuwie, nie wspominając już o ryzyku złamania palca czy skręcenia kostki podczas skakania pod sceną. Jednak nie wszyscy wybierali bezpieczny i niewyróżniający się strój. Sporo było takich, którzy mieli ochotę poszaleć i przebrać się np. za supermena czy królika, a na dokładkę oblać się czekoladą. W końcu trochę słodyczy w życiu nikomu jeszcze nie zaszkodziło ;)






Moim osobistym woodstockowym faworytem była wioska Kryszny z namiotami, w których odbywały się wykłady z astrologii czy wegetarianizmu, odprawiane były mantry albo sprzedawano bardzo tanie i przy tym bardzo dobre wegetariańskie jedzenie. U Kryszny przymierzyłam też po raz pierwszy szarawary, jednak nie zdecydowałam się na zakup. Może jeszcze do tego nie dojrzałam… ;)








Tumany kurzu unoszące się pod sceną i na całym polu namiotowym, brak czystych toalet i pryszniców, śmieci walające się pod nogami to te gorsze strony festiwalu, jednak obecność kilkuset tysięcy ludzi udowadnia, że ekstremalne warunki nie są im straszne. Jeden z uczestników festiwalu powiedział  mi zupełnie wprost, że czuje się tu jak we śnie, oderwany od prawdziwego, szarego życia. Może coś w tym jest? Ja na pewno chciałabym tam wrócić jeszcze raz, za rok.
Ania




fot. Piotrek, Ania

wtorek, 6 lipca 2010

Warsaw Fashion Street 2010

Dziś mamy garść smaków z jednej z największych imprez modowych, jakie organizowane są w Polsce. Tegoroczna, VI już edycja Warsaw Fashion Street, odbyła się tradycyjnie na Krakowskim Przedmieściu. To niezwykłe, jak w przeciągu paru godzin sentymentalne stare kamienice stają się idealnym tłem  dla całkiem nowoczesnych, industrialnych, a czasem wręcz kosmicznych wizji projektantów mody. Impreza  w tym roku odbywała się pod hasłem światowego kina i muzyki filmowej. My jednak miałyśmy przyjemność delektować się pokazami laureatów konkursu Off Fashion Kielce 2010, którzy za inspirację przyjęli baśnie Hansa Christiana Andersena. Kilka kolekcji wyglądało jakby naprawdę zostały przeniesione z dalekiego świata dziecięcych marzeń. I zdaje się, że tylko jedna z kilkunastu zaprezentowanych, nie przypadła nam do gustu. Na całą resztę możnaby patrzeć długo i zachwycać się kolejnymi ukrytymi-odkrytymi detalami, kolorami, formą i konstrukcją, a właściwie de-konstrukcją, która królowała na wybiegu.
Ania

Poniżej nasza dokumentacja z tegorocznych pokazów - kolekcje młodych projektantów, którzy zostali laureatami Off Fashion Kielce 2010.

Izabela Wiąckowska
 


  

Dominika Grzybek

 

 


 

Sylwia Kawińska

 

  

 

Katarzyna Konieczka

Barbara Malinka


 

 

 

Ewelina Torbińska
 


 Alicja Zdębska


 


fot. Ania