poniedziałek, 26 lipca 2010

Prom Queen

Dziś kolejna odsłona szarej sukienki. Tym razem trochę słodsza. Zdjęcia te zrobiłyśmy już jakiś czas temu. Upał nie zalazł nam wtedy za skórę, było wręcz zimno. Po zdjęciach rozgrzewałyśmy się gorącą herbatką i pomysłami na następne sesje. Niestety, kochana i przezdolna autorka zdjęć wyjechała na całe długie dwa miesiące do Niemiec. Bynajmniej nie na wakacje. Studencki los jest czasem okrutny... No cóż, mój dzisiejszy melancholijny nastrój nie wróży optymistycznej notki, więc dalej będzie rzeczowo i konkretnie.

Sukienka jaka jest, każdy widzi. Występując bez towarzystwa wygląda nijako i biednie, bez wyrazu i charakteru. Dlatego trzeba jej dodać. Czego? Przede wszystkim koloru, a zaraz potem kształtu. Wykorzystałam do tego znane z poprzedniego wpisu fioletowe kryjące rajstopy i szeroki, częściowo lakierowany pasek. Dodałam  obcas, parasolka również wystąpiła wcześniej, ale w nieco innej roli. Jestem zadowolona z efektu. Dla mnie to idealny zestaw na te wszystkie "poważne rodzinne i inne" uroczystości. Taki z przymrużeniem oka ;)
Ania


  

fot. Sofia

poniedziałek, 19 lipca 2010

Deszczowa piosenka

Za oknami chłodniej, przyjemniej - nareszcie! Skwar nie daje się tak we znaki i znowu przychodzi chęć na wychylenie nosa z domu. Tak upalne lato, to chyba nie dla mnie. Jestem zdecydowanie za umiarkowaniem i pewną dozą rozsądku, nawet w kwestii pogody. Dzisiejszy outfit też jest umiarkowany - grzeczny, ale z kolorem. Idealny na deszczowy, letni spacer w chłodniejszy dzień. Neonowe barwy, które pojawiają się w różnych konfiguracjach każdego lata, wyostrzają nieco szarą sukienkę dodając jej trochę radosnego pazura. Lubię takie połączenia. Tworzenie kontrastu za pomocą dodatków jest jednym z tych cudownych zabiegów, które sprawiają, że mało efektowny ciuch zamienia się w fantastyczną codzienną lub wieczorową (to w następnym odcinku) kreację.
 Ania





fot. Sofia

wtorek, 6 lipca 2010

Warsaw Fashion Street 2010

Dziś mamy garść smaków z jednej z największych imprez modowych, jakie organizowane są w Polsce. Tegoroczna, VI już edycja Warsaw Fashion Street, odbyła się tradycyjnie na Krakowskim Przedmieściu. To niezwykłe, jak w przeciągu paru godzin sentymentalne stare kamienice stają się idealnym tłem  dla całkiem nowoczesnych, industrialnych, a czasem wręcz kosmicznych wizji projektantów mody. Impreza  w tym roku odbywała się pod hasłem światowego kina i muzyki filmowej. My jednak miałyśmy przyjemność delektować się pokazami laureatów konkursu Off Fashion Kielce 2010, którzy za inspirację przyjęli baśnie Hansa Christiana Andersena. Kilka kolekcji wyglądało jakby naprawdę zostały przeniesione z dalekiego świata dziecięcych marzeń. I zdaje się, że tylko jedna z kilkunastu zaprezentowanych, nie przypadła nam do gustu. Na całą resztę możnaby patrzeć długo i zachwycać się kolejnymi ukrytymi-odkrytymi detalami, kolorami, formą i konstrukcją, a właściwie de-konstrukcją, która królowała na wybiegu.
Ania

Poniżej nasza dokumentacja z tegorocznych pokazów - kolekcje młodych projektantów, którzy zostali laureatami Off Fashion Kielce 2010.

Izabela Wiąckowska
 


  

Dominika Grzybek

 

 


 

Sylwia Kawińska

 

  

 

Katarzyna Konieczka

Barbara Malinka


 

 

 

Ewelina Torbińska
 


 Alicja Zdębska


 


fot. Ania

niedziela, 27 czerwca 2010

"Nie rezygnujcie!" Lidia Popiel

Mijający tydzień był wyjątkowy pod względem ilości ciekawych, a chwilami także bardzo inspirujących wydarzeń. Kilka z nich zostanie w najbliższym czasie utrwalonych na naszych "łamach". Dziś pierwsze, chyba najbardziej pobudzające do działania i zachęcające do rozwijania pasji, mimo przeciwności. Lidia Popiel... czy już wszystko wiadomo? Kobieta znana dzięki swoim niezwykłym fotografiom. Tak, tak - to także żona Bogusława Lindy. Teraz z czystym sumieniem można zacząć zazdrościć ;)


Skorzystałyśmy z możliwości odbycia fotograficznych warsztatów z Lidią Popiel, gdzie można było podpatrzeć kilka niezbędnych sztuczek portrecisty, a wcześniej posłuchać trochę o pracy fotografa, która nie zawsze wygląda różowo i kolorowo jak na zdjęciach. Czasem jest po prostu buro i czarno - biało, zwłaszcza gdy nasz model/modelka ma zgoła inną niż nasza, wizję sesji zdjęciowej albo, co gorsza, nie poznaje siebie na wykonanych i obrobionych zdjęciach. Podobno najlepiej pokazywać fotografie, gdzie zastosowano efekt lustrzanego odbicia. Wtedy fotografowanej osobie łatwiej jest je zaakceptować, bo po prostu siebie na nich poznaje. W końcu każdy z nas widzi siebie tylko w lustrze, a nasze twarze nie są przecież idealnie symetryczne.

Ujawniły się też kulisy pracy z polskimi aktorami, prezenterami telewizyjnymi czy sportowcami. Usłyszałyśmy kilka smaczków z życia fotografki "gwiazd". Wiemy już na pewno, że prowadząca "Magiel Towarzyski" może być trudna nie tylko na telewizyjnym ekranie, a Muszka to prywatnie bardzo miła dziewczyna, która na niebotycznych szpilach próbuje się wspiąć na szczyty kariery.

Znamy też miejskie perypetie fotografki, która mówi o nich mniej więcej tak - "Niedawno robiłam modę na ulicy, chciałam to zrobić w takim nowoczesnym stylu i przez większość czasu użerałam się z ochroniarzami budynków, którzy zabraniali robić zdjęcia, na których w tle są wieżowce. Oczywiście nie mają do tego prawa". My też niedługo wrzucimy tu zdjęcia z architekturą, na razie grzecznie czekają na swoją kolej (całe szczęście nikt nas tym razem nie przeganiał i nie zabraniał robić zdjęć z wieżowcami w tle). 

Jednak najważniejsze z ważnych słów, które  padły podczas tego spotkania to "Nie rezygnujcie!". Banał? Może..., ale za to jaki pokrzepiający ;) Zwłaszcza jeśli pada z ust osoby, o której ma się wrażenie, że chyba wie co mówi. I jeszcze jedno - "Fotograf nie powinien robić zdjęć do szuflady. Powinien się nimi dzielić". Korzystamy z tej rady od samego początku.
Ania



fot. Sofia, Paweł, Ania